Start/Realizacje/Łazienka pod skosem
Łazienka pod skosemlifting, który odsłonił instalacje
Zlecenie brzmiało skromnie: wymiana wanny na prysznic, nowe płytki, malowanie. Rozbiórka pokazała, dlaczego takich założeń nie da się utrzymać w starym poddaszu — instalacja elektryczna niebezpieczna, hydrauliczna cieknąca, a ocieplenie skosu ułożone tylko miejscami i bez paroizolacji. Zakres urósł, ale łazienka po raz pierwszy została zbudowana od właściwej strony.
Lifting skończył się przy pierwszej skutej płytce.
Plan zakładał zachowanie wszystkiego, co pod płytkami: instalacji, ścian, zabudowy skosu. Po skuciu glazury i demontażu wanny okazało się, że nie ma czego zachować.
Pod płytą sufitową wełna leżała tylko miejscami — na części skosu została sama membrana wiatroizolacyjna, a paroizolacji nie było nigdzie. Para z prysznica przez lata wędrowała prosto w konstrukcję dachu. Przewody elektryczne biegły luzem między krokwiami, puszka wisiała na kablu, a oprawa oświetleniowa dyndała w powietrzu — w pomieszczeniu mokrym. Instalacja wodna ciekła na złączkach ukrytych w ścianie.
Decyzja mogła być tylko jedna. Położenie nowych płytek na takim podłożu oznaczałoby zamurowanie problemów na kolejne lata.
- Instalacja elektryczna do wymiany — niedopuszczalna w strefie mokrej
- Nieszczelne złączki wodne ukryte w ścianie
- Wełna na skosie ułożona tylko miejscami, brak paroizolacji
- Zakres uzgodniony z inwestorem przed kolejnym krokiem

Najpierw to, czego nikt nie zobaczy.
Instalację elektryczną wykonano od nowa, z zachowaniem stref ochronnych wokół prysznica i umywalki. Instalację wodną poprowadzono nowymi trasami, z połączeniami dostępnymi do kontroli — nie w miejscach, które za chwilę zniknęłyby pod zabudową.
Ocieplenie skosu uzupełniono na całej powierzchni, dołożono paroizolację i dopiero na tym warstwę pod okładzinę. To ta część prac, za którą klient płaci, a której nigdy nie pokaże gościom — i jedyna, która decyduje, czy łazienka na poddaszu przetrwa dziesięć zim bez grzyba.
- Nowa instalacja elektryczna zgodna ze strefami ochronnymi
- Nowe podejścia wodne z połączeniami poza zabudową
- Uzupełnione ocieplenie skosu i nowa paroizolacja
- Próba szczelności przed zamknięciem ścian

Nowa ściana pod prysznic, drzwi schowka pod skos.
Układ pomieszczenia wybrali inwestorzy — odmienny od pierwotnie zalecanego. Ich wariant wymagał ściany, której w łazience nie było, więc dobudowano ją w konstrukcji, z płyt odpornych na wilgoć, jako pełnoprawne oparcie dla kabiny.
Drzwi do schowka kolidowały ze skosem. Zamiast przesuwać otwór, docięto skrzydło i ościeżnicę na wymiar, dokładnie po linii dachu. Sosnowe drzwi z ukośną górną krawędzią stały się jednym z charakterystycznych elementów wnętrza.
- Ścianka pod kabinę dobudowana pod układ wybrany przez inwestorów
- Drzwi schowka i ościeżnica docięte pod skos na wymiar
- Zabudowa pionów i podgrzewacza wody

Wielki format w wąskim pomieszczeniu.
Wielkoformatowe płytki w jasnym, betonowym odcieniu układano z klipsami poziomującymi — w wąskiej łazience każde odchylenie płaszczyzny widać z progu. Na podłodze gres drewnopodobny, ułożony wzdłuż pomieszczenia, żeby optycznie je wydłużyć.
Wszystko, co nie poszło w płytki, pomalowano jednym kolorem: przygaszoną szałwiową zielenią. Na tyle jasną, że nie zabiera światła wąskiemu wnętrzu, i na tyle stonowaną, że nie walczy z betonowym odcieniem płytek ani z drewnem podłogi.
- Płytki wielkoformatowe z klipsami poziomującymi
- Gres drewnopodobny wzdłuż pomieszczenia
- WC podwieszane na stelażu w zabudowie


Wąska łazienka, w której wszystko ma swoje miejsce.
Kabina przy dobudowanej ścianie, umywalka nablatowa pod oknem połaciowym, pralka wolnostojąca wstawiona między skos a szafkę, grzejnik drabinkowy i wysoka szafka na pionie. Wszystko w pomieszczeniu, w którym wcześniej mieściła się tylko wanna.
Rozmieszczenie wybrali inwestorzy, odchodząc od pierwotnych zaleceń — ich decyzja oznaczała dobudowę ściany, ale dała układ, z którego korzystają na co dzień.
To, co najważniejsze, pozostaje niewidoczne: bezpieczna elektryka, szczelna instalacja wodna i ocieplony skos z paroizolacją. Lifting, o który prosił klient, dostał w pakiecie — jako ostatnią warstwę na solidnym spodzie.





Podobna inwestycja? Wyceńmy ją.